7 czerwca 2016

Czy postęp służy człowiekowi?


     Na samym początku pytanie wydaje się banalne, podobnie jak odpowiedź na nie. W końcu dzięki temu zyskaliśmy znacznie więcej – możliwość wyzdrowienia z chorób nieuleczalnych, możliwość komunikowania się, bez względu na odległość, możliwość przemieszczania się w znacznie szybszym tempie. Jednak, gdy chwilę się zastanowimy, powstaje pewne zawahanie. Czy postęp na pewno nam służy?

     Uważam, że postęp nam służy, ale tylko przez chwilę. Komputery, telewizja, laptopy, tablety, samochody – z początku wydaje się, że to wszystko jest na naszą korzyść. Prędzej czy później okazuje się, że to co miało dać nam szczęście, zawodzi. Większość z nas, nawet tego nie zauważa, ponieważ zatracamy się. Zapominamy, że są wartości znacznie ważniejsze. Cały rozwój technologii sprawia, że zaczyna nam brakować czasu na rodzinę, przyjaciół, kolegów, czy chociażby na swój osobisty rozwój intelektualny. Tak naprawdę internet doprowadził do tego, że wielu z nas już nie wie jak prowadzić prawdziwą konwersację z drugim człowiekiem. Telewizja pokazała nam, jak dużo czasu marnujemy, a jest on przecież tak cenny. Przez to wszystko na pewno zrobiliśmy się leniwi. Dzięki łatwiejszemu transporcie zaczyna brakować nam chęci, na przykład na spacery czy aktywne spędzanie czasu.
    Niewątpliwie rozwój medycyny bardzo zaczął nam sprzyjać. Wielu ludzi w tych czasach jest w stanie wyzdrowieć z chorób kiedyś nieuleczalnych. Jest to naprawdę niezwykły i bardzo istotny postęp. Dzięki różnego rodzaju lekarstwom, ludzkość ma szansę dłużej żyć.
Jednak znowu pojawia się pewne „ale”, ponieważ gdyby założyć, że w najbliższej przyszłości znajdziemy lek na każdą chorobę, jak wyglądałby świat? Populacja byłaby olbrzymia, przestalibyśmy przede wszystkim doceniać nasze życie. Wiele osób zostałoby bez pracy, bo skoro jest lek na wszystko, lekarze przestaliby być potrzebni. Tak więc, powstaje pewien paradoks. Nasza mniemana „utopia”, zamieniłaby się w antyutopię. Świat przekształciłby się w piekło.
     Maria Skłodowska Curie, niezwykle wykształcona i mądra kobieta. Dostała dwukrotnie nagrodę Nobla. Fizyczyka i chemiczka. Odkryła pierwiastki promieniotwórcze, takie jak Rad i Polon. Był to początek następnych wynalazków. Dzięki jej odkryciu, mamy aktualnie możliwość prześwietleń rentgenowskich, na lotniskach promieniowanie wykorzystuje się do prześwietlania bagaży. Był to kolejny ogromny postęp naukowy, jak i technologiczny. Jednak jestem w stanie przytoczyć również tego złe strony. Maria Skłodowska Curie jest nazywana „matką bomby atomowej”. Odkrycie promieniotwórczości zapoczątkowało erę atomową. Jak wiemy nie jest to bezpieczne. Zastosowano pewną wiedzą do budowy bomby atomowej, która została użyta
w Hiroszimie i Nagasaki, jak również podczas działań II wojny światowej na Pacyfiku. Można zauważyć, że to, co tworzymy, staje się tym, co nas niszczy. Chciałabym przytoczyć tutaj cytat Yehuda Berg „Wszystkie nasze czyny mają konsekwencje. To, co robimy w końcu do nas wraca..” Maria Skłodowska Curie, jak się później okazało zmarła na anemię, której przyczyną było długotrwałe działanie ciał promieniotwórczych. Noblistka „została pokonana swoją własną bronią”. To co teoretycznie dało jej szczęście i sławę, w ostateczności ją zniszczyło.
     Podsumowując, wszystko ma swoje dobre i złe strony. Nie można stwierdzić, że postęp jest czymś, co w stu procentach nam służy. W dzisiejszych czasach ludzie mają bardzo wygodne życie. Zatracają się i idą na łatwiznę. Już nie próbują pokonywać barier. W rezultacie tworzy się więcej problemów, tracimy bliskich i nie poświęcamy im odpowiedniej ilości czasu. A życie mamy tylko jedno, więc trzeba próbować je wykorzystać w jak najlepszy sposób, aby później niczego nie żałować.
    

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz